niedziela, 6 marca 2016

75 mm Pack Howitzer M1A1, Market Garden 1944 - Warlord Games 28mm

   Stworzona w celu zastąpienia brytyjskiej Vickers-Maxim 2,95-in, wprowadzona do służby w 1927 roku. Początkowo trafiła na wyposażenie jednostek górskich, z czasem też zaczęły jej używać inne formacje potrzebujące wsparcia lekkiej artylerii w niesprzyjających warunkach uniemożliwiających użycie ciężkich holowanych dział polowych - w przypadku M1 nie było z tym problemów, można ją było rozmontować na części i przewieźć mułami. Ciekawostką natomiast jest fakt iż tych haubic do 1940 wyprodukowano zaledwie 91 - tak bardzo amerykańskie władze zaniedbywały wówczas armię zadowalając się starymi francuskimi wz.1897 jedynie przystosowując je do trakcji motorowej  (M1897A4).

  Nasz maluch również doczekał pewnych modyfikacji . Dodano mu nowe podwozie (M8), na oponach, zrezygnowano z dużej tarczy ochronnej, lufę działa osadzono w rynnie, a korekt przy prowadzeniu ognia dokonywano za pomocą mechanizmu zamontowanego na kołysce śrubowego na osi jezdnej. Perforowane ("podziurowane") łoże dolne było składane w celu lepszego transportu w szybowcach.  Istniała także możliwość rozłożenia haubicy, wpakowaniu jej wraz z amunicją oraz pomocniczymi przyrządami do dziewięciu zasobników i zrzuceniu jej w takiej postaci z jednego C-47, na spadochronach oznaczonych różnymi kolorami w zależności co opadającej spokojnie części broni. 


    Haubica mogła się pochwalić donośnością pocisków sięgającą prawie 9km (co przy masie 578,9kg jest pięknym wynikiem) i używała trzech typów amunicji: Odłamkowo-burzących M48, dymnych M64 oraz kumulacyjnych M66 o zdolności penetracji blisko 80mm pancerza. Szybkostrzelność praktyczna to 15 pocisków na minutę. Wyprodukowano 4,939 M1A1, znalazły się one na wyposażeniu 36 batalionów artylerii.






    Tyle tytułem krótkiego technicznego tła. Haubicę pomalowałem znów podstawowymi sposobami czyli modulacją oraz washami bez brudzenia. Całość osadziłem na małej podstawce z mnóstwem zieleni - model jest mały, nieskomplikowany i nie sądzę aby na standardowej artyleryjskiej podstawce Warlorda mogła mu się stać jakaś krzywda.


Ps. Pozdrowienia dla modelarza Ikko wkładającego serce w malowanie swych miniaturek oraz pojazdów!

8 komentarzy: